rodzina w Tajlandii

Relocating to Thailand on your own

Porzuciliśmy dotychczasowe, poukładane życie, spakowaliśmy kilka walizek i z dziećmi pod pachą przenieśliśmy się do Tajlandii. To brzmi tak prosto a w rzeczywistości … No właśnie. Jak wygląda w rzeczywistości przeprowadzka do Tajlandii?

Jak zrealizowaliśmy marzenie o przeprowadzce do Tajlandii

Przeprowadzka do Tajlandii była jednym z najtrudniejszych przedsięwzięć. Kosztowała nas wiele miesięcy przygotowań, wiele wyrzeczeń, sporo wylanych łez i mnóstwo stresu. Kiedy jednak patrzę na to wszystko z perspektywy lat wiem, że było warto.

Wszystko zaczęło się od niewinnego marzenia, które dojrzewało w nas latami. Zawsze mieliśmy chęć na spróbowanie życia w zupełnie nowym miejscu gdzieś na świecie. 

Od zawsze ciągnęło nas w ciepłe kraje. Latami jednak odkładaliśmy realizację marzenia o przeprowadzce w tropiki bo zawsze było coś innego do zrobienia. Poza tym mieliśmy fajnie poukładane życie prywatne i zawodowe w Polsce. Przez jakiś czas czekaliśmy na pojawienie się szansy na wyjazd, ale szansa nie nadchodziła. 

Wszystko się zmieniło po wakacjach na Dominikanie, kiedy oszołomieni zielenią palm i lazurem morza poczuliśmy jak nigdy, że chcemy i musimy spróbować. Teraz albo nigdy. Raz kozie śmierć. Postanowiliśmy nie czekać jak do tej pory, tylko wziąć sprawy we własne ręce i zacząć działać.

10 powodów dla których warto mieszkać w Tajlandii
10 powodów, dla których warto zamieszkać w Tajlandii

Zobacz, dlaczego lubimy mieszkać w Tajlandii.

Marzenia to nie wszystko - potrzebujemy pracy

Było dla nas absolutnie jasne, że do życia w obcym kraju potrzebujemy źródła dochodu. W naszym przypadku nie wchodziła w grę praca zdalna, nie jesteśmy też rentierami, ani milionerami. Trochę szkoda, ale co zrobić. 

Postanowiliśmy wykorzystać potencjał, jaki daje nam nasze wykształcenie oraz zdobyte doświadczenie zawodowe. Przyznaję, że mamy szczęście i mamy dość uniwersalne zawody, szczególnie mój mąż, który pracuje w branży IT. Zaczęliśmy zatem od szukania pracy w różnych krajach i szukaliśmy głównie przez LinkedIn. 

O ile mąż (będę go dalej nazywać MM) mógł przebierać w ofertach i wysyłał mnóstwo aplikacji, o tyle ja dość szybko się zorientowałam, że w moim zawodzie choć bardzo uniwersalnym, oferty pojawiają się raz na kilka miesięcy albo nawet rzadziej. Taka praca. Oprócz tego byłam wtedy w początkowych miesiącach ciąży i w perspektywie kilku miesięcy miałam roczny urlop macierzyński.

To właśnie na czas tego urlopu chcieliśmy podjąć próbę międzynarodowej wyprowadzki a gdyby się okazało, że to nie dla nas to spokojnie mogłabym wrócić do swojej pewnej pracy w Polsce.

Work in Thailand, where and how to find
Gdzie i jak szukać pracy w Tajlandii

Wszystko co trzeba wiedzieć o szukaniu pracy w Tajlandii

Propozycja nie do odrzucenia

Po kilku miesiącach poszukiwań przyszła pierwsza, poważna propozycja pracy. MM dostał ofertę pracy w Bangkoku. Choć Bangkok to nie był miastem ze szczytu listy marzeń, to nie wybrzydzaliśmy bo nie wiedzieliśmy kiedy i czy pojawi się kolejna taka szansa. Musieliśmy tylko oszacować koszty życia przed podpisaniem kontraktu, ale o tym później. Trzeba było jeszcze przygotować się do wyprowadzki. Ostateczna wersja kontraktu przyszła we wrześniu i praca miała się zacząć od grudnia. 

Był tylko jeden mały kłopot. Byłam w ciąży z terminem porodu na listopad. Moja przeprowadzka w grudniu była niemożliwa do wykonania, ale nie chcieliśmy stracić tej szansy, dlatego podjęliśmy decyzję o tym, że ja z dziećmi dojadę do Bangkoku w styczniu.  

Formalności przed przeprowadzką do Tajlandii

Znalezienie pracy to jedno, ale musieliśmy jeszcze dopełnić wszystkich formalności do wizy biznesowej. 

Trzeba było zebrać niezbędne dokumenty, takie jak świadectwa pracy i przetłumaczyć je na angielski. Od razu przetłumaczyliśmy na wszelki wypadek wszystkie moje dokumenty żebym miała łatwiej, jeśli ja też znajdę pracę. Przygotowaliśmy jeszcze akty urodzenia dzieci i nasz akt małżeństwa.

To czego nie zrobiliśmy to nie wyrobiliśmy międzynarodowego prawa jazdy. Początkowo nie było nam potrzebne, ale nadszedł moment, że bardzo by się nam przydało. 

Na tym etapie nie mieliśmy tylko dokumentów dla syna, który jeszcze czekał na pojawienie się świecie. Dosłownie na drugi dzień po wyjściu ze szpitala po porodzie, pojechaliśmy zrobić zdjęcie i złożyć wniosek o paszport. Wyrobiliśmy się ze wszystkim i mogłam polecieć jak syn miał 6 tygodni. Ponieważ pierwsza wiza wydawana jest na trzy miesiące nie mogłam dłużej zwlekać z wyjazdem do Tajlandii. 

To tylko część formalności, których musieliśmy dopełnić bo również w Polsce mieliśmy jeszcze parę spraw do zamknięcia.

Koszty życia w Tajlandii - jak to ugryźliśmy

Przed przeprowadzką do Tajlandii nie mieliśmy zielonego pojęcia, jakich kosztów się spodziewać na miejscu. Powszechnie uważa się Tajlandię za tani kraj, ale szybko się zorientowaliśmy, że to nie jest do końca tak. Nie jechaliśmy przecież na wakacje, tylko mieliśmy tam żyć. Żeby się czegoś dowiedzieć wertowaliśmy zagraniczne fora i grupy oraz strony z zestawieniami kosztów. Jednak nie ograniczaliśmy się tylko do tego. 

Sami szukaliśmy kosztu wynajmu mieszkania oraz sami oszacowaliśmy przyszłe wydatki na zakupy. Szukając mieszkań przez stronę z ogłoszeniami od razu mieliśmy informację o cenie najmu. Wydatki na zakupy oszacowaliśmy robiąc wirtualne zakupy na stronach online sklepów w Tajlandii. To zdecydowanie najlepszy sposób i działa bezbłędnie.

Został nam jeszcze wybór szkoły (School in Thailand, how it looks and which to choose). Szybko porzuciliśmy wyobrażenia o szkole publicznej i wiedzieliśmy, że jedyne na co możemy sobie pozwolić to szkoła międzynarodowa lub prywatna ze średniej półki cenowej. 

Dodatkowym kosztem, który musieliśmy jeszcze uwzględnić był koszt ubezpieczenia zdrowotnego dla całej rodziny. 

Znając przybliżone koszty życia, mogliśmy podpisać kontrakt bo wiedzieliśmy, że powinniśmy spokojnie się utrzymać w Bangkoku za zaproponowaną pensję.

Cost of living in Thailand with family
Cost of living in Thailand

Koszt wynajmu mieszkania, rachunki, czesne za szkołę, wydatki na zakupy - to wszystko a nawet więcej we wpisie.

Przeprowadzka do Tajlandii stała się faktem

Pakowanie dobytku życia to szalenie męczące zadanie. Zdecydowaliśmy się zabrać do Tajlandii tylko niezbędne rzeczy (kamper Barbie oczywiście taki był, heh) a resztę sprzedaliśmy, oddaliśmy albo spakowaliśmy i wrzuciliśmy do piwnicy.

Cały ten proces był dla mnie trudny fizycznie i logistycznie, ale również emocjonalnie. Nie łatwo rozstać się z rzeczami, które się gromadziło latami i do których miało się sentyment. Z drugiej strony ta przeprowadzka była niezwykle oczyszczającym doświadczeniem, że to są tylko rzeczy.

Nie korzystaliśmy z usług firmy przeprowadzkowej, cały nasz dobytek na nową drogę życia zmieścił się w kilka walizek. Wyszliśmy z założenia, że to co nam będzie potrzebne, kupimy na miejscu. W rozpoczęciu nowego życia bardzo nam pomógł zastrzyk gotówki w postaci pakietu relokacyjnego, który zapewnił nam przyszły pracodawca.

Dzięki temu mogliśmy dokupić rzeczy do mieszkania oraz przede wszystkim zapłacić depozyt za mieszkanie.

Czas się zadomowić w nowym miejscu

W czasie, kiedy ja jeszcze byłam w Polsce i zajmowałam się dziećmi oraz pakowaniem dobytku, MM pracował w Bangkoku a po pracy szukał dla nas mieszkania. Zdecydowaliśmy się wynająć mieszkanie w dość niedalekiej odległości od pracy i jak nam się wtedy wydawało, dość blisko szkoły, którą braliśmy pod uwagę.  

Szkołę ostatecznie wybraliśmy już po moim przyjeździe, ale wcześniej wyszukiwaliśmy szkół w internecie, sprawdzając ceny, lokalizację i opinie.  Kilka dni po przylocie do Bangkoku poszliśmy na umówione spotkanie z dyrektorką upatrzonej wstępnie szkoły i podpisaliśmy umowę.

I tak zaczęło się nasze życie w Tajlandii.

Życie w Bangkoku

Przeprowadzka do Tajlandii - o czym nie napisałam

Ile razy bym nie próbowała opisać całego procesu, tyle razy dochodzę do wniosku, że nie da się zwięźle zawrzeć wszystkiego co się wtedy działo. Same przygotowania zajęły nam wiele miesięcy. Nie da się również opisać wszystkich trudności, tych małych i większych, które pojawiły się po drodze. 

Do tego dochodzą ogromne emocje, stres oraz fizyczne zmęczenie przeprowadzką oraz pojawieniem się nowego członka rodziny w środku tego całego zamieszania. Nie napisałam jeszcze o odczuciach i pierwszych wrażeniach po przeprowadzce, ale o tym innym razem. 

 

Living in Bangkok
Życie w Bangkoku od kuchni. Ciekawostki o mieszkaniach

Post o różnicach i podobieństwach między mieszkaniami w Polsce i w Bangkoku.

Do you find the blog content valuable? 

Buy me a coffee or give me a heads up by commenting or sharing. Your reaction will keep the blog going and make my writing even better!

Don't forget to follow my other feeds for more updates

Buy me a coffee so the blog can grow and provide more useful content

Latest photos and stories

Posts with updates

Vlogs documenting our travels

Nie przegap nowości na blogu!
Zapisz się do już dziś do newslettera

2 thoughts on “Przeprowadzka do Tajlandii na własną rękę”

  1. Cześć
    Nazywam sie JJ
    mieszkam z synem w Danii jestem zmeczona biegiem za pieniedzmi które I tak sie rozchodza, brak wlasnego życia chce sprobowac coś nowego pracuje jako opiekun medyczny moze mialabym szanse znalesc prace równieżw Tajlandi bylam juz 2 razy i sie poprostu zakochalam . Niesamowite miejsce. Zastanawiam się jak zaczac gdzie szukam pracy? Twoj blog bardzo mi pomogl troche zrozumiec ile energi wlozylyscie w to wszystko. Mam nadzieje ze mi sie uda pozdrawiam

    1. Obawiam się, że bycie opiekunem medycznym może nie być możliwe w Tajlandii. Poza tym są jest zawód niskopłatny. Jedyne co mogę zasugerować to szukanie bezpośrednio w prywatnych ośrodkach, może któryś z nich poszukuje opiekunów z konkretnym językiem, ale nie chcę dawać złudnej nadziei.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top