Bangkok to miasto dla dzieci

Bangkok to miasto dla dzieci

Nigdy nie ukrywałam, że Bangkok to trudne miasto i nie od razu mi się spodobało. 
W pierwszych tygodniach miewałam momenty, kiedy się zastanawiałam, czy na pewno dobrze zrobiliśmy się do niego przeprowadzając. Wątpliwości znikały, kiedy szłam ulicą i się sama do siebie uśmiechałam czując ogromną radość, że się jednak odważyliśmy. 

Cieszę się, że nie zniechęciły nas opinie mowiące, że Bangkok to nie jest miasto dla dzieci.

 

Bangkok to JEST miasto dla dzieci i w tym poście chcę rozwiać trochę mitów.

Skąd się biorą złe opinie?

Nikomu nie bronię mieć własnego zdania o danym miejscu ponieważ wiem, że nie każdy kto mieszkał w Bangkoku z dziećmi podziela mój entuzjazm. Jednak najwięcej opini negatywnych słyszę wcale nie od mieszkańców a od ludzi, którzy:

  • nigdy w Tajlandii nie byli
  • byli w Bangkoku przelotem i nie mieli okazji dobrze poznać miasta
  • kórzy po prostu nie mają dzieci  
 

Bangkok, miasto smogu?

Pierwszym z najczęstszych argumentów przeciwko zabieraniu dzieci do Bangkoku jest smog. Jak to jest z tym smogiem i czy naprawdę jest aż tak źle?

Pechowo się składa, że pełnia sezonu turystycznego w Tajlandii (styczeń-marzec) przypada akurat na czas występowania smogu, który jest zjawiskiem okresowym. Smog nie występuje stale a powietrze najbardziej zanieczyszczone jest przez kilka dni/tygodni w pierwszym kwartale.

I tu ciekawostka. W tym samym czasie poziom zanieczyszczeń w Bangkoku niewiele się różni lub jest nawet niższy od smogu w wielu miastach w PolsceRóżnica jest taka, że smog nad Bangkokiem widać gołym okiem i inaczej się go odczuwa przy wysokich temperaturach i dużej wilgotności powietrza. 

Przepraszam, czy tu porywają dzieci? Czyli o bezpieczeństwie słów kilka

Tak, to nie żart. Spotykam się z takimi pytaniami. Nie wiem na jakiej podstawie, ale mit o Bangkoku jako miastu, w którym dzieciom grozi ogromne niebezpieczeństwo nadal w świadomości wielu rodziców ma się dobrze. 

Choć Tajlandia ma swoje problemy, którym nie da się zaprzeczyć, nie dotyczą one większości mieszkańców, turystów i rezydentów. Można spać spokojnie. 

W Tajlandii czujemy się równie bezpiecznie jak czuliśmy się w Polsce, jedynie uważam w tłumie (robionym zresztą głównie przez turystów), ale to ze względu na obawę o zgubienie dziecka i ewentualne kradzieże.
Natomiast zalecam ostrożność przy poruszaniu się po ulicach, ale to ze względu na szalony ruch uliczny. W tym przypadku faktycznie jest się czego obawiać.

Demoralizacja najmłodszych

Nie mam zamiaru udawać, że temat prostytucji nie istnieje, ale znowu jest parę rzeczy, które należy wyjaśnić.
Nie cały Bangkok prostytucją stoi. Są zarówno spokojne dzielnice reprezentacyjne i mieszkalne a są również dzielnice oraz ulice znane z tej formy rozrywki i to tam zazwyczaj udają się zainteresowani. 

Pozostałe miejsca sa bardziej zakamuflowane i często przechodząc obok salonu masażu można nawet się nie zorientować, że to nie jest zwykły salon, a panie stojące przed wejściem, ubrane całkiem skromnie, to nie są zwykłe masażystki. Te panie zaczepiają tylko mężczyzn.
Rodziny z dziećmi oraz pary są ignorowane, ewentualnie witane z uśmiechem.

Zapewniam, że większość dzieci nawet nie zdaje sobie sprawy, z jakich rozrywek słynie nocne życie w Bangkoku.

W Bangkoku śmierdzi

Bangkok ma swój charakterystyczny zapaszek i to akurat nie jest mit. Mnie ten zapach kojarzy się ze sfermentowanym ryżem jaśminowym, ale faktem jest, że to cała mieszanina aromatów.

W większości jest to jednak zapach dość neutralny, do którego nos bardzo szybko się przyzwyczaja. Niestety, są również miejsca, w których faktycznie śmierdzi, ale nie rozciągałabym tego na całe miasto.

Skąd się biorą te zapachy? Jednym ze źródeł zapachu jest kanalizacja z bardzo licznymi studzienkami kanalizacyjnymi oraz kanały przecinające miasto. Do tego wszędzie się coś gotuje, smaży i leje się sos rybny. Zapach gotującego się jedzenia jest sam w sobie ładny, ale w nadmiarze i w połączeniu z zapaszkiem kanalizacji może być męczący.

Oprócz tego w upale śmieci organiczne szybko się psują i zaczynają po prostu śmierdzieć. Gdzieniegdzie śmierdzi jeszcze moczem, ale najgorzej jest w w okolicy typowych imprezowni.

Z drugiej strony, są też ulice, na kórych pachnie przepięknie kwiatami frangipani. 

W Bangkoku jest brudno

Co do brudu mam podzielone zdanie. Na pewno jest jeszcze dużo rzeczy do poprawy, szczególnie w temacie odpadów i zużycia plastiku. Śmieci w Bangkoku po prostu widać dużo wyraźniej niż w Polsce. 

Jednak nie zgadzam się, że jest aż tak brudno, nie wszędzie. Śmieci są zabierane przez śmieciarki regularnie. Ludzie od rana zamiatają i myją wodą z węża chodniki przed swoimi domami oraz przed lokalami usługowymi. 

Wewnątrz metra i kolejki miejskiej jest praktycznie bezzapachowo i niesamowicie czysto
Podobnie jest w różnych budynkach publicznych. Od nikogo nie śmierdzi potem, pomimo całorocznego upału. Ludzie nie przesadzają też z perfumami co bardzo doceniam.

Sale zabaw dla dzieci są sprzatąne na bieżąco. Wycierany jesty każdy brudek, w niektórych miejscach spotkałam się z oczyszczaczami powietrza. 

Przy parkach i placach zabaw są toalety. Wiadomo, że standard tych toalet może być inny od tego, który znany jest w Polsce (toalety kucane), nie wszystkie są ładne, ale i  tak nie jest to niezbyt przyjemny Toi Toi bez wody.
W tutejszych toaletach publicznych można spotkać zarówno toalety typowo tajskie jak również toalety w standardzie zachodnim. Podłoga w publicznych toaletach bywa bardzo mokra, ale to dlatego, że jest wciąż myta. 

W centrach handlowych toalety są bardzo czyste i po prostu estetyczne.

W Bangkoku nie ma co robić z dziećmi

Kolejny mit do obalenia. W Bangkoku można przebierać w bezpłatnych i płatnych atrakcjach dla dzieci.

Bangkok z dzieckiem Skywalk Mahanakhon
The Best Attractions for Kids in Bangkok

Poznaj nasze ulubione miejsca w Bangkoku

Strollers are not usable in Bangkok

Jak się nie da, jak się da? Codziennie przez 3 lata używałam wózka dla dzieci w Bangkoku. To prawda, że nie zawsze jest lekko, ale w wielu miejscach jeździ się zupełnie normalnie.

podróż do Tajlandii z wózkiem
Baby carrier or pushchair for a trip to Thailand?

Kilka lat doświadczeń, popartych zdjęciami, z wózkowania i noszenia dzieci po Bangkoku i po Tajlandii.

Jakie jeszcze mity o Bangkoku słyszałaś/eś? A może jesteś tym rodzicem, który ma negatywne doświadczenia? Napisz w komentarzu co Cię rozczarowało, a co zaskoczyło na plus.

Do you find the blog content valuable? 

Buy me a coffee or give me a heads up by commenting or sharing. Your reaction will keep the blog going and make my writing even better!

Don't forget to follow my other feeds for more updates

Buy me a coffee so the blog can grow and provide more useful content

Latest photos and stories

Posts with updates

Vlogs documenting our travels

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

en_GBEnglish
Scroll to Top